
WHAT WILL IT GIVE YOU?
Coaching is an investment in you and your future.
This is a space where you'll pause for a moment to look at your life, values, and career from a new perspective. We'll discuss what you want to achieve and the steps that will bring you closer to your vision. The results can vary—from increased self-confidence, better time management, a clear strategy, to fulfilled dreams—but they all lead to one thing: a more conscious and fulfilling life.
RESULTS
Firma przerosła model, w którym ją zbudowałeś.
Przez pierwsze lata wszystko przechodziło przez Ciebie i to działało - byłeś najszybszy, najlepiej wiedziałeś, decydowałeś w pięć minut. Przy trzydziestu osobach ten sam mechanizm zamienił się w wąskie gardło. Wszyscy czekają na Twoją odpowiedź, Ty pracujesz sześćdziesiąt godzin tygodniowo i po raz pierwszy od dawna nie masz pojęcia, co się dzieje w połowie firmy.
Wspólnik.
Zaczynaliście przy jednym stole i mieliście podobną energię. Dziś macie różne apetyty na ryzyko, różne wyobrażenie o następnych pięciu latach i rozmowy, które od pół roku kończą się w tym samym miejscu. Umowa spółki, którą wtedy podpisaliście, dotyczy zupełnie innej firmy i zupełnie innych ludzi.
Exit.
Ktoś złożył ofertę albo sam dojrzewasz do sprzedaży. Poza wyceną i due diligence stoi za tym pytanie, o którym mało kto rozmawia przed transakcją: kim będziesz w poniedziałek po podpisaniu, kiedy przez piętnaście lat byłeś tą firmą.
Kryzys.
Płynność się sypie, kluczowy klient odchodzi, ktoś w zarządzie chce robić coś zupełnie innego. Decyzje trzeba podejmować szybciej, niż nadchodzą dane, a Ty od trzech tygodni budzisz się o czwartej.
Chcesz wyjść z operacyjnego i nie umiesz się z tego wyplątać.
Ta sama firma, którą budowałeś, żeby mieć wolność, zjada Ci teraz życie.
Skąd wiem, jak to wygląda
Zanim zacząłem coachować, przez lata prowadziłem firmy - swoje i cudze. Byłem założycielem, który sprzedał firmę, i człowiekiem, który wszedł do spółki stojącej na krawędzi upadłości. Wcześniej prawo, które dało mi mechanikę: spółki, umowy, konsekwencje zapisu, którego nikt nie przeczytał na czas. Jeszcze wcześniej kilka podejść, z których nie wyszło nic poza doświadczeniem.
Przy większej firmie liczby są inne. Rozmowa ze wspólnikiem, po której już wiesz, że dalej rozstrzygnie umowa, nie rozmowa, wygląda tak samo. Podobnie z liczeniem płynności, kiedy zostały cztery tygodnie, i z tym, co się dzieje z człowiekiem, który przez lata żył swoją firmą, a właśnie przestał.
Większość ludzi, którzy coachują właścicieli, firmy nigdy nie prowadziła. Widać to w pierwszej sesji, kiedy trzeba tłumaczyć, czym jest vesting albo dlaczego nie da się po prostu zwolnić wspólnika. Ze mną możesz mówić skrótami.
Dwa tryby i jasna granica między nimi
Pracuję z właścicielami w dwóch trybach i zawsze mówię, w którym jesteśmy.
Coaching to praca pytaniami. Ja nie mam planu na Twoją firmę i nie zamierzam go mieć. Sprawdzamy, czego naprawdę chcesz, co przy tej decyzji Cię blokuje, jakie założenia przyjąłeś tak dawno, że przestałeś je zauważać. Decyzja zostaje po Twojej stronie, zawsze.
Doradztwo to moje doświadczenie na stole. Kiedy pytasz, jak zwykle konstruuje się umowę wspólników przy takim układzie albo w jak rozpocząć rozmowę o wyjściu z operacyjnego, mogę odpowiedzieć wprost. Mam za sobą prawo, korporację, własną firmę, ratowanie biznesu, a także na codzień w pracując przerabiam coraz to nowe przypadki.
Granica jest po to, żebyś zawsze wiedział, czy słyszysz pytanie, czy rekomendację. Mieszanie tych dwóch bez zapowiedzi to najczęstszy sposób, w jaki coach przestaje być użyteczny - zaczyna prowadzić Twoją firmę zdaniami w trybie przypuszczającym.
Przywództwo, którego nikt Cię nie uczył
Styl, którym prowadzisz firmę, ukształtował się w pierwszych latach, kiedy robiłeś wszystko sam i decydowałeś w pięć minut, bo tak było najszybciej. Przy pięciu osobach sprawdzał się znakomicie.
Przy trzydziestu produkuje bierność. Ludzie przestają decydować, bo wiedzą, że i tak zapytasz albo poprawisz. Potem narzekasz, że nikt nie bierze odpowiedzialności, i masz rację co do faktu - przyczyna siedzi jednak wyżej.
Do tego dochodzi trudność, o której mało kto mówi: nikt Ci tego nie powie. Wszyscy w firmie od Ciebie zależą, więc informacja zwrotna, która do Ciebie dociera, przeszła przez kilka filtrów. Im dłużej prowadzisz, tym mniej wiesz o tym, jak działasz na ludzi.
W tej części pracy zajmujemy się konkretami. Co realnie możesz oddać i komu. Jak wygląda rozmowa, po której ktoś faktycznie przejmuje decyzję, a nie tylko formalnie ją dostaje. Co zrobić z człowiekiem, który był z Tobą od początku i przestał pasować do dzisiejszej firmy. Skąd wziąć uczciwy feedback, skoro nikt na miejscu Ci go nie da.
To jest przywództwo właściciela, nie menedżera. Różnica polega na tym, że Ty nie masz nad sobą nikogo, kto by Cię z tego rozliczył ani kto by Ci powiedział, że robisz to źle.
Jak to wygląda w praktyce
Poufność. Umowa o poufności jest standardem, nie opcją, i podpisuję ją przed pierwszą merytoryczną rozmową, jeśli tego potrzebujesz. Nazwy klientów podaję wyłącznie za pisemną zgodą. Zakładam, że przyjdziesz z liczbami i nazwiskami, i buduję warunki, w których możesz to zrobić.
Rytm. Zwykle co dwa tygodnie po 60-90 minut, przez 4-6 miesięcy. Przy kryzysie albo transakcji przechodzimy na tydzień i krótsze sesje, bo wtedy tempo decyzji jest inne.
Między sesjami. Przy procesach transakcyjnych i kryzysowych zostawiam kanał na krótki kontakt, kiedy coś się dzieje w środę o dziesiątej rano. Zakres ustalamy w kontrakcie.
Gdzie. Kraków (ul. Kazimierza Siemaszki 62/4) albo online. Właściciele często wybierają online, bo łatwiej ukryć w kalendarzu godzinę bez wyjścia z biura.
Język. Polski lub angielski.
Ile kosztuje. podstawowy pakiet (4 miesiące / 8 sesji) od. 4000,00 zł netto (+23% VAT).
Pierwsza rozmowa jest bezpłatna i trwa około 45 minut.
Z czym wychodzisz
Podjętą decyzją, wokół której krążyłeś miesiącami - wyjście z operacyjnego, wykupienie wspólnika, restrukturyzacja, sprzedaż. Podjętą z rozpisanymi konsekwencjami, w Twoim tempie, a nie pod presją cudzego terminu.
Listą tego, co oddajesz, komu i do kiedy. Z nazwiskami i datami.
Odbytą rozmową, którą odkładałeś. Ze wspólnikiem, z kluczową osobą w zespole, czasem w domu.
Wiedzę o tym, jak działasz na ludzi - pochodzącą z miejsca poza firmą, bo w firmie nikt Ci tego nie powie.
Odzyskane godziny w tygodniu. U większości właścicieli to pierwszy mierzalny efekt i przychodzi wcześniej, niż się spodziewają.
KIEDY ODSYŁAM GDZIE INDZIEJ
Jeśli potrzebujesz prawnika albo doradcy transakcyjnego - do konkretnej umowy, due diligence czy sporu sądowego potrzebujesz kogoś, kto to poprowadzi i weźmie za to odpowiedzialność zawodową. Mogę pomóc Ci zrozumieć, o co pytać i czego oczekiwać, a samą robotę zrobi kto inny. Chętnie wskażę kogo.
Jeśli problem jest czysto operacyjny - sprzedaż nie dowozi, procesy nie działają, potrzebujesz systemu CRM - szybciej pomoże konsultant branżowy albo interim manager.
Jeśli szukasz kogoś, kto poprowadzi firmę za Ciebie - to rola dyrektora zarządzającego i warto ją obsadzić na etacie, nie w formule sesji co dwa tygodnie.
Jeśli jesteś w ostrym kryzysie zdrowotnym albo psychicznym - a przy prowadzeniu firmy w kryzysie to się zdarza częściej, niż branża przyznaje - pierwszym krokiem jest lekarz lub psychoterapeuta. Powiem to wprost i wskażę kierunek.